Jednym z najczęstszych momentów niepokoju po zabiegach harmonizacji piersi jest pierwsze spojrzenie w lustro. Biust bywa twardy, mało plastyczny, czasem wręcz sprawia wrażenie kanciastego lub nienaturalnie napiętego.
To nie jest powód do niepokoju. To naturalny etap pooperacyjny, o którym warto mówić otwarcie, tak aby kobiety były w pełni świadome tego, czego mogą się spodziewać.
Niezależnie czy jest to MIA Femtech, Preserve czy podpowięziowe powiększanie piersi, bezpośrednio po zabiegu organizm reaguje na ingerencję chirurga w sposób przewidywalny. Tkanki są obrzęknięte, napięte i wrażliwe. Implant, niezależnie od jego rodzaju czy wielkości, znajduje się jeszcze w pozycji „technicznej”, a nie docelowej.
W tym okresie piersi mogą:
To etap, w którym ciało dopiero uczy się nowej sytuacji anatomicznej.
Z chirurgicznego punktu widzenia przyczyn jest kilka:
W zabiegu MIA Femtech i Preserve nie przecinamy tkanek piersi, natomiast rozsuwamy je specjalnym balonikiem. Struktury piersi muszą więc przyzwyczaić się do nowej sytuacji. Wszystkie te czynniki sprawiają, że biust na tym etapie nie oddaje finalnego efektu operacji.
W kolejnych tygodniach organizm stopniowo się wycisza, a tkanki zaczynają się rozluźniać. Implant zaczyna układać się zgodnie z anatomią piersi oraz działaniem grawitacji.
Efektem tego procesu jest:
To właśnie ten moment sprawia, że pacjentki zaczynają mówić: „Teraz to wygląda jak moje piersi”.
Należy podkreślić, że mimo iż zabiegi tissue preservation są procedurami oszczędzającymi tkanki i łagodniejszymi dla organizmu, to nie są całkowicie zwolnione z rekonwalescencji. Jest ona po prostu szybsza, niż przy klasycznych metodach powiększania piersi. Mimo iż każda pacjentka goi się w swoim tempie, to z naszej praktyki wynika, iż w przypadku zabiegów MIA Femtech i Preserve:
Dlatego ocenianie rezultatu zbyt wcześnie prowadzi często do niepotrzebnego stresu i błędnych wniosków.
Z naszego doświadczenia wynika, że okres pooperacyjny najlepiej przechodzą te pacjentki, które rozumieją, że operacja to nie samo umieszczenie implantu ale proces biologiczny.
Wiedza o tym, że biust może początkowo wyglądać nienaturalnie, twardość jest przejściowa, a czas działa na naszą korzyść, pozwala spokojnie dojść do efektu, który jest naturalny, miękki, harmonijny i spójny z sylwetką.
Pamiętaj, że to co w pierwszych dniach bywa źródłem niepokoju, w kolejnych tygodniach bardzo często staje się największą satysfakcją pacjentki. Biust potrzebuje czasu, by stać się naturalny i to właśnie ten czas jest jednym z najważniejszych elementów całego procesu.
Należy pamiętać, że każda pacjentka wymaga indywidualnego podejścia.
Ostateczny zakres zaleceń i rekomendacji jest zawsze omawiany podczas osobistej konsultacji z lekarzem.